za górami, za lasami, za morzem, za rzeką…

*

Pod niebem Montany

 

_________________________________________________________

„Jesteśmy rzuceni na środek morza bez map i kompasu;
boje zatonęły albo ich nie widać – mamy tylko dwie możliwości:
cieszyć się z zapierających dech wizji nowych odkryć przed nami
albo drżeć ze strachu przed zatonięciem.”
                                                                         Z. Bauman
_________________________________________________________
                                      

Słowa te możemy traktować nie tylko jako opis sytuacji, w jakiej znajduje się podróżnik, ale również szerzej: jako metaforę życia – jako definicję naszego stosunku do świata. Chociaż jednocześnie dodajemy sobie odwagi mówiąc, że jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem.

Słynne jest powiedzenie Rilke’go, że „istnieje tylko jedna podróż: wgłąb samego siebie”. Oto fatum, które może być zarówno przekleństwem, jak i nadzieją: wszędzie tam, gdzie zawiedzie nas droga, natrafimy na samego siebie. Oto zapowiedź przeznaczenia, spełnianie się Ananke, otwarcie na los – możliwość skazania, jak i odkupienia.

Podróż może nas wzbogacić, albo zniszczyć, lecz zawsze jest czymś wartym ryzyka. Stąd ten dreszcz emocji, gorączka, ekscytacja…

Przetarcie szlaku, odkrywanie świata: tego co w nas, i tego co na zewnątrz – wyjście na spotkanie Nieznanego.

Wyzwanie rzucone światu i samemu sobie.

* * *
  

 

PARĘ SŁÓW O FOTOGRAFII

 *

bw.obr

powie

* * *
Kiedy po powrocie z podróży przeglądam swoje zdjęcia, zawsze odczuwam pewien niedosyt – te sfotografowane miejsca wydawały mi się o wiele piękniejsze w rzeczywistości, niż to, co widzę teraz na papierze, czy też na ekranie monitora.
Fotografia nigdy nie odda naturalnego splendoru ziemi: przestrzeń się kurczy, aura ulatuje, kolory przekłamują… Genius loci (również ten przyrodniczy) jest jednak najczęściej dla fotografa nieuchwytnym widmem.
Mimo to fotografia ma swoją autonomię – bywa wyodrębnionym, samoistnym dziełem sztuki i jako taka może być podziwiana w oderwaniu od miejsca, które przedstawia. Jednakże dzieje się tak stosunkowo rzadko. Dlatego Ansel Adams do dzisiaj pozostaje niedoścignionym wzorem.

Moje zdjęcia posiadają bardziej walor dokumentalny niż kreatywny.
Zachwycony jakimś zakątkiem staram się ująć go w ramki i utrwalić, by móc później wracać do niego, przywołując wrażenie chwili. Ostatecznie sprowadza się to do czegoś w rodzaju kolekcjonowania obrazków z podróży.

A jednak odczuwam wielką radość kiedy później przenoszę je na papier i na moich oczach się one materializują. Mimo wszystko mam wrażenie, iż coś zdołałem zatrzymać w czasie i … w przestrzeni.
Jakiś element piękna stał się moją własnością.

*

bwpasek3

*

* * *
To, że wybieramy, ustawiamy i komponujemy kadr jest już pewną ingerencją w świat, który chcemy ukazać.
Ale czy jest inna droga?
Tak czy owak przedstawiany świat – czy to za pomocą słowa, czy obrazu – musi zostać przefiltrowany przez naszą osobowość, naszą wrażliwość, zdolność do obserwacji; liczy się nasze poczucie estetyki, preferencje, intencje, szczerość, uczciwość, refleks, intuicja, entuzjazm, ciekawość, dociekliwość…
Nie jest to więc zwykły wojeryzm, który zakłada jedynie jakąś podejrzaną chęć podpatrzenia rzeczywistości i wykorzystania tego dla naszych – bardziej lub mniej uświadomionych – wewnętrznych potrzeb, bez projekcji tego na zewnątrz.
Fotografia prawdziwa chce się narzucić światu, będąc jednocześnie czymś kreatywnym, choćby w samym fakcie wybiórczości i selekcji utrwalanych obrazów.

Mimo tego należy pamiętać, że kiedy oglądamy fotograficzne albumy, to widzimy przefiltrowane przez obiektyw obrazy, będące jedynie śladową rejestracją rzeczywistości, której całościowe ogarnięcie jest niemożliwe.
Przedstawiają one zaledwie maleńki jej wycinek (w pewnym sensie wykreowany jednak przez fotografa).

* * *
Fotografowanie jest zwodnicze poprzez swoją pozorną łatwość, spotęgowaną ostatnio szeroką popularyzacją fotografii cyfrowej.
Wydaje się, że nie ma nic prostszego, jak skierowanie obiektywu aparatu na jakiś obiekt i naciśnięcie guzika zwalniającego przesłonę.
Jest to jednak zaproszenie do automatyzmu – rejestracja dość przypadkowych kadrów zwalniająca nas od wszelkiej refleksji.
A przecież pożądane byłoby to, aby każde ujęcie (i każdy obraz) było czymś w rodzaju małego święta, celebracją wybranego fragmentu świata – zarówno tego co nas otacza, jak i tego, który jest w nas samych

* * *
Susan Sontag pisze: „Na świecie panuje osobliwy heroizm od chwili wynalezienia aparatu fotograficznego: heroizm widzenia. Fotografia otworzyła nową, swobodną dziedzinę – pozwalając wszystkim na wykazanie się niepowtarzalną, żarłoczną wrażliwością.”

Moim zdaniem, wynalezienie aparatu fotograficznego wcale nie przyczyniło się do wyzwolenia „heroizmu” widzenia . Wręcz przeciwnie: strywializowało go, zmasowało, zbanalizowało…

To nieprawda, że wszyscy wykazują się „niepowtarzalną, żarłoczną wrażliwością”. Wydaje mi się, że jednak większość ludzi – zwłaszcza po wynalezieniu aparatów cyfrowych – trzaska „foty” bez większej wrażliwości, bez śladu jakiegokolwiek artystycznego zamysłu czy koncepcji.
Zwykle wystarcza im poczucie pewnej dokumentacji widzianego świata, a zwłaszcza swojej w nim obecności. (Czyżby to jakaś namiastka spełniającego się w ten sposób pragnienia nieśmiertelności?)

* * *
Zawsze odbiór dzieła sztuki (również fotografii) jest w pewnym sensie wyrazem postawy konsumpcyjnej, która jednakże kończy się w momencie, kiedy zaczyna się jego bezinteresowna kontemplacja.

*

bwpasek2

*

* * *
Zdjęcia prawdziwego artysty fotografika są niczym innym jak obrazami jego wnętrza, wrażliwości – odbiciem jego stosunku do świata, przedmiotów, siebie samego i innych ludzi.

* * *
Moim zdaniem, zbyt wiele mówiło się zawsze (naturalnie od czasu wynalezienia fotografii) o związkach (zwykle podobieństwach) między malarstwem a fotografią. A przecież dość szybko się okazało, że są to tak odmienne dziedziny sztuki, że jakakolwiek komparatystyka siłą rzeczy zaczynała przypominać litanię różnic.
Malarstwo bardziej przypomina stwarzanie świata ex nihilo, fotografia zaś – jego konstruowanie za pomocą zastanych elementów.
Dlatego też, właściwie od samego początku wespół-za-istnienia, malarstwo i fotografia podążyły w zupełnie innych kierunkach.

* * *
Fotografia, podobnie jak cała sztuka, kłamie odsłaniając prawdę.
I ukazuje prawdę aby kłamać.
Dlatego zawsze wymaga naszej uwagi.
Najlepszym sposobem odbioru fotografii jest więc poddanie się tej swoistej grze, jaka toczy się między widzem a obrazem, a która polega właśnie na tasowaniu znaczonych i nieznaczonych kart – na przenikaniu się iluzji i realności.
Nie powinno to jednak mieć cokolwiek wspólnego z udawaniem… może tylko z przyjęciem pewnej konwencji.

* * *
Zdjęcia nie są głośne, zdjęcia są ciche… nie tylko dlatego, że nie posługują się słowami (lecz z drugiej strony – nie są jednak nieme).

* * *
Dobrze jest mieć konkretny i umotywowany powód, kiedy decydujemy się wyrzucić z fotografii kolory.

* * *
Fotografii czarno-białej lepiej wychodzi dystynkcja, barwnej – pewne plebejskie rozpasanie kolorowej rzeczywistości.
To jednak wcale nie oznacza, że każda fotografia czarno-biała jest już arystokratką, zaś barwna… jakimś wizualnym ludyzmem, w którym trudno o szlachetność.

* * *
Niekiedy zwykłe ujęcie w ramy czyni coś pięknym, gdyż w jakimś stopniu porządkuje otaczającą nas rzeczywistość, wyróżniając przy tym pewien jej fragment.
To taka nasza mała (a czasem nawet i wielka) tej rzeczywistości nobilitacja.

* * *

*

ŚLICZNIE, PANORAMICZNIE…

*

Panoramy

Fort Amber (Radżastan, Indie)

 **

Panoramy (1)

Świtanie nad fortem Amber w Radżastanie (Indie)

*

*

*

Panoramy (2)

Sadu z Orchii (Indie)

*

*

*

Panoramy (3)

Ganges o wschodzie słońca (Varanasi, Indie)

*

*

*

Panoramy (4)

Bajeczne Taj Majah (Indie)

*

*

* 

Panoramy (6)

Stragany jak z obrazka (Varanasi, Indie)

*

*

* 

 

 

 

*

*

*

Panoramy (7)

Człowiek, słoń i nosorożce w Królewskim (jeszcze wówczas) Parku Narodowym Chitwan (Nepal)

*

*

*

Panoramy (8)

Himalaje z lotu ptaka (Nepal)

*

*

*

Panoramy (9)

Andy na horyzoncie widoczne z okolic kanionu Colca w Peru

*

*

*

Panoramy (10)

Ruiny twierdzy obronnej Inków Sacsayhuaman (Cuzco, Peru)

*

*

*

Panoramy (11)

Wyspa Ometepe na jeziorze Nicaragua – z wulcanem Conception (Nikaragua)

*

*

*

Panoramy (12)

Osada nad fiordem Saguenay w prowincji Quebec (Kanada)

*

*

*

 
 
 
 
Kostaryka.Br.Pod.blbb

Świt w Tortuguero (Kostaryka)

*

*

*

 
 
 
 
Kostaryka.Br.Pod (13)blbbbbb

Pastwiska Guanacaste (Kostaryka)

*

*

*

 
 
 
 
dzungla

Środkowo-amerykańska dżungla – jeden z ostatnich lasów dziewiczych na świecie

*

*

*

Panoramy (13)

Roche Perce – najsłynniejsza skała Kanady

*

*

*

Panoramy (14)

Panorama Toskanii widziana z wieży ratusza w Sienie

*

*

*

Panoramy (15)

Zachód słońca nad Florencją (Włochy)

*

*

*

 
 
 
 
Tubac. blob

Dramatyczne niebo nad Tubak (Arizona, USA)

*

*

*

Panoramy (16)

Zmierzch nad pustynią Sonora (Organ Pipe Cactus NM, Arizona, USA)

*

*

*

Panoramy (17)

Jachty o zachodzie słońca (Hat Rai Leh, Tajlandia)

*

*

*

Panoramy (18)

Zachód słońca nad Monte Verde (Kostaryka)

.

WIĘCEJ ZDJĘĆ: ŚWIATOWID NA FACEBOOKU

.